Kiedy pierwszy raz rozmawiam z rodzicami, bardzo często słyszę podobną historię. Dziecko wiedziało o prezentacji od dwóch tygodni, a usiadło do niej w niedzielę o 22, albo „uczyło się” do sprawdzianu, czyli przejrzało notatki w autobusie. Od samych nastolatków słyszę z kolei „zrobię jutro”, „mam jeszcze czas” i moje ulubione „ja najlepiej pracuję pod presją” (które, powiem szczerze, sama powtarzałam w liceum z pełnym przekonaniem).
Plus prawie zawsze pojawia się drugi wątek. Rodzice przypominają, sprawdzają, pytają co wieczór, czy już, a im bardziej się starają, tym mniej to działa i tym częściej kończy się kłótnią.
Tymczasem warto się zatrzymać i zapytać, co tak naprawdę dzieje się w głowie dziecka, gdy słyszy kolejne przypomnienie.
Prokrastynacja u nastolatków. Czy to po prostu lenistwo?
W zdecydowanej większości przypadków nie, i mam wrażenie, że etykieta lenistwa bardziej szkodzi, niż pomaga, bo nastolatek zaczyna w nią wierzyć i przestaje szukać, co mógłby zrobić inaczej. Badacze, którzy zajmują się prokrastynacją, opisują ją jako problem z regulacją emocji, a nie z zarządzaniem czasem.
Odkładamy zadanie, bo budzi w nas coś nieprzyjemnego, na przykład nudę, niepewność, od czego zacząć, albo obawę, że i tak nie wyjdzie dobrze, a odłożenie daje natychmiastową ulgę, która co prawda jest krótka, ale działa od razu, podczas gdy konsekwencje są odległe i mało konkretne.
To tłumaczy też, dlaczego „najlepiej pracuję pod presją” brzmi dla nastolatka tak przekonująco. Kiedy do terminu zostaje jeden wieczór, znika pytanie, czy mi się chce i czy dam radę zrobić to dobrze, bo po prostu trzeba, a to paradoksalnie przynosi ulgę. Dorzucę, że bardzo często odkładają właśnie te dzieci, którym na wyniku zależy. Psychologowie Steven Berglas i Edward Jones nazwali to już w latach 70. samoutrudnianiem – jeśli zrobię coś na ostatnią chwilę i wyjdzie słabo, to słaba ocena mówi coś o braku czasu, a nie o moich możliwościach. Joseph Ferrari i Dianne Tice pokazali później, że osoby, które chronicznie odkładają, robią to głównie wtedy, gdy zadanie jest oceniane, a gdy to samo zadanie przedstawiono jako zabawę, zachowywały się tak samo jak pozostali. Dla nastolatka, który boi się, że nie jest wystarczająco dobry, to całkiem skuteczna ochrona.
U nastolatków dochodzi do tego jeszcze jedna rzecz. Laurence Steinberg, który od lat bada rozwój mózgu w okresie dojrzewania, opisuje, że obszary odpowiedzialne za planowanie i ważenie odległych konsekwencji dojrzewają dłużej niż te, które reagują na nagrodę tu i teraz, więc termin za dwa tygodnie jest dla 16-latka dużo bardziej abstrakcyjny niż dla nas. I tu wracam do przypominania – każde kolejne „a prezentacja?” dokłada do zadania trochę napięcia, więc zadanie staje się jeszcze mniej przyjemne i jeszcze chętniej się je odkłada, co wcale nie znaczy, że rodzic robi coś złego, tylko że samo przypominanie w tym mechanizmie raczej nie zadziała.
Trening mentalny dla nastolatków. Jak wygląda to u młodego sportowca
W pracy z nastolatkami często odwołuję się do sportu, mimo że sama sportowcem nigdy nie byłam (i większość moich podopiecznych też nie jest).
Młody zawodnik ma przed sobą zawody za trzy miesiące, czyli coś równie odległego jak koniec semestru, a jednak trenuje dziś, bo ktoś nauczył go rozbijać duży cel na małe kroki i z góry ustalać, co konkretnie robi w poniedziałek, a co w środę. Nie musi codziennie od nowa decydować, czy mu się chce, bo ta decyzja zapadła wcześniej, a trening jest po prostu wpisany w dzień.
Plus sportowiec ma jeszcze jedną przewagę, o której mówi się rzadziej. Jest przyzwyczajony, że pojedynczy słaby trening niczego o nim nie przesądza, więc łatwiej mu zacząć coś, co na starcie wychodzi niezgrabnie. W szkole nikt tego nie uczy, a obie rzeczy da się wytrenować.
Jak pomóc nastolatkowi przestać odkładać naukę. Co pokazują badania
Jedną z najlepiej przebadanych metod, które pomagają w takiej sytuacji, opisał niemiecki psycholog Peter Gollwitzer. Nazwał ją intencjami implementacyjnymi, ale w praktyce chodzi o prosty plan w formie „jeśli…, to…”, czyli zamiast ogólnego „w tym tygodniu popracuję nad prezentacją” ustala się z góry konkretną sytuację i przypisaną do niej czynność, na przykład „jeśli skończę obiad, to przez 15 minut robię zadania z matematyki”. Mam wrażenie, że najciekawsze jest to, dlaczego to działa. Taki plan przenosi decyzję z chwili, w której trzeba działać, na moment, w którym jesteśmy spokojni i nic nas jeszcze nie kusi, więc kiedy nastolatek kończy obiad, nie musi już toczyć ze sobą walki, czy siadać do zadań teraz, czy za godzinę, bo to sama sytuacja uruchamia zaplanowane działanie, trochę tak, jak odruchowo zapinamy pasy po wejściu do samochodu.
Gollwitzer pisze, że taki plan przekazuje kontrolę nad działaniem samej sytuacji, która, kiedy się pojawi, uruchamia je automatycznie, i to od razu, bez tygodni powtarzania, których wymaga zwykły nawyk. Dla nastolatka, który odkłada, to bardzo duża zmiana, bo przestaje być zależny od tego, ile akurat ma w sobie silnej woli, a z tym po siedmiu lekcjach bywa naprawdę różnie. Nie znaczy to, że silna wola przestaje być potrzebna w ogóle (plan trzeba jeszcze ułożyć i chcieć go dotrzymać), ale przestaje być jedynym paliwem, na którym wszystko się opiera.
I tu ważna uwaga. Plan „jeśli – to” pomaga wtedy, gdy nastolatkowi naprawdę zależy na celu, a jeśli prezentacja jest ważna głównie dla rodzica, najlepszy plan niewiele zmieni.
Trening mentalny dla nastolatków. Jak wygląda trening mentalny, gdy nastolatek odkłada wszystko na później
Rodzice często zakładają, że skoro problemem jest odkładanie, to zaczniemy od planera i harmonogramu. Powiem szczerze, że planer pojawia się u mnie dopiero później, bo na pierwszych spotkaniach szukamy raczej odpowiedzi na pytanie, co konkretnie nastolatek czuje, kiedy myśli o zadaniu. Czasem to nuda, czasem to, że nie wie, od czego zacząć, a bardzo często obawa, że efekt będzie słaby, i od tej odpowiedzi zależy, jakie narzędzie ma sens (bo planer nie pomoże komuś, kto odkłada ze strachu przed oceną).
Dopiero potem przechodzimy do tego, co robią sportowcy. Zwykle zaczynamy od rozbicia celu ogólnego, na przykład „dobrze przygotować prezentację”, na kilka mniejszych celów, takich jak wybór tematu, zebranie materiałów czy pierwsze trzy slajdy, bo duże zadanie w całości przytłacza, a mały kawałek da się zacząć nawet w gorszy dzień. Potem dla każdego z tych małych celów ustalamy konkretny moment realizacji, czyli dzień i sytuację, po której nastolatek siada do pracy, tak żeby z czasem działo się to automatycznie, bez codziennego negocjowania ze sobą. Oczywiście do tego dokładamy jeszcze inne ćwiczenia, w zależności od tego, czy widzę u nastolatka również wyzwanie z motywacją albo z koncentracją, ale o tym napiszę w kolejnych tekstach z tej serii.
Pierwsze efekty widzę zwykle po kilku tygodniach i uwaga – to nie jest spektakularna zmiana osobowości 🙂 – ale są one bardzo konkretne. Nastolatek zaczyna zadanie dzień albo dwa wcześniej niż kiedyś, wie, co zrobić, kiedy przyjdzie myśl „zrobię jutro”, i przestaje traktować słaby początek jako dowód, że się nie nadaje. A rodzice najczęściej mówią mi o czymś, czego się nie spodziewali, czyli o tym, że w domu jest po prostu mniej kłótni, bo nie muszą już pełnić roli przypominacza.
Jak pomóc nastolatkowi przestać odkładać naukę. Co możesz zrobić w domu
Nie dam tu pełnego zestawu ćwiczeń, bo każde dziecko odkłada z trochę innego powodu i przy każdym zaczyna się gdzie indziej, ale dwie rzeczy możesz wypróbować od razu.
Pierwsza to zmiana pytania. „Kiedy wreszcie siądziesz do tej prezentacji?” zwykle kończy rozmowę, bo nastolatek słyszy w nim zarzut i odpowiada „zaraz”. Dużo lepiej działa pytanie o pierwszy krok, czyli od czego zacznie i co jest najmniejszą rzeczą, którą może zrobić dzisiaj, bo najtrudniejszy jest moment rozpoczęcia, a pięć minut szukania źródeł albo otwarcie pustego pliku często wystarczy, żeby ruszyć dalej. Jeśli masz przestrzeń na trochę więcej, zapytaj też, co w tym zadaniu jest najbardziej nieprzyjemne – odpowiedź może Cię zaskoczyć.
Możesz też zapytać, jak byłoby dla niego najlepsze wsparcie, które mógłby od ciebie uzyskać. Możecie sobie o tym szczerze pogadać – jakie Twoje zachowania odbiera jako wspierające, a jakie przeciwnie. Tutaj także może być sporo zaskoczeń – spróbuj podejść do tego z otwartą głową :).
Druga to plan „jeśli – to”, ale sformułowany przez dziecko, nie przez Ciebie. Na przykład: „Gdy we wtorek wrócę ze szkoły i zjem obiad, to siadam na 20 minut do prezentacji, zanim wezmę telefon”. Ważne, żeby było w nim konkretne kiedy, konkretne gdzie i konkretna czynność, bo „w tym tygodniu popracuję nad prezentacją” to wciąż tylko zamiar. Twoja rola to raczej dopytać, co może przeszkodzić, niż poprawiać plan tak długo, aż będzie idealny.
Dorzucę jeszcze jedno zastrzeżenie. Jeśli odkładanie dotyczy absolutnie wszystkiego, łącznie z rzeczami, które dziecko kiedyś lubiło, i towarzyszy mu wycofanie albo przygnębienie, warto porozmawiać ze specjalistą, bo może to być sygnał czegoś więcej niż problem z planowaniem.
Prokrastynacja u nastolatków i trening mentalny dla nastolatków. Co dalej
To pierwszy z serii tekstów o tym, jak narzędzia, których sportowcy używają w treningu mentalnym, mogą pomóc nastolatkom w codziennych wyzwaniach. W kolejnym zajmę się sytuacją, którą rodzice opisują chyba najczęściej, czyli taką, w której plan niby jest, a dziecku i tak nic się nie chce.
Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych tekstów, zapisz się na newsletter poniżej. Wysyłam go najwyżej raz w tygodniu (zwykle rzadziej), a w każdym wydaniu jest jedno ćwiczenie, które możesz wypróbować w domu, plus inspiracje z pracy z nastolatkami, których nie publikuję na blogu.
A jeśli widzisz w tym tekście swoje dziecko i chcesz porozmawiać o tym, co konkretnie dzieje się u Was, umów się na konsultację rodzicielską. To spotkanie tylko dla Ciebie, bez nastolatka, na którym przyglądamy się sytuacji i ustalamy, czy i jaki trening ma sens – a czasem wystarczy już sama zmiana tego, jak rozmawiacie o nauce i obowiązkach w domu. 15 minutowa rozmowa ze mną jest zawsze bezpłatna. Numer znajdziesz na TUTAJ
Źródła
- Gollwitzer, P. M. (1999). Implementation intentions: Strong effects of simple plans. American Psychologist, 54(7), 493-503. https://doi.org/10.1037/0003-066X.54.7.493
- Sirois, F., Pychyl, T. (2013). Procrastination and the priority of short-term mood regulation: Consequences for future self. Social and Personality Psychology Compass, 7(2), 115-127. https://doi.org/10.1111/spc3.12011
- Berglas, S., Jones, E. E. (1978). Drug choice as a self-handicapping strategy in response to noncontingent success. Journal of Personality and Social Psychology, 36(4), 405-417. https://doi.org/10.1037/0022-3514.36.4.405
- Ferrari, J. R., Tice, D. M. (2000). Procrastination as a self-handicap for men and women: A task-avoidance strategy in a laboratory setting. Journal of Research in Personality, 34(1), 73-83.
- Steinberg, L. (2014). Age of Opportunity: Lessons from the New Science of Adolescence. Boston: Eamon Dolan/Houghton Mifflin Harcourt.